Category: podróże
O jak Okawango
– I co teraz zrobimy? Oficjalnie pora deszczowa w Botswanie zaczyna się w listopadzie, a kończy w kwietniu. Przy czym
H jak Himba
– Czy na podstawie stroju można poznać, czy kobieta jest zamężna?
– Obecnie już nie. Trzeba zapytać – przewodnik uśmiecha się figlarnie – Ale można poznać ile mają dzieci.
B jak Bushman
Buszmeni (sami nazywający siebie San) to „strażnicy pradawnych genów”, rdzenni mieszkańcy Afryki Południowej. Dziś zamieszkują tereny głównie Namibii, Botswany i RPA. Przez tysiące lat byli zbieraczami i myśliwymi nie znającymi pojęcia własności. Przetrwali dzięki niezwykle rozległej wiedzy o naturze przekazywanej z pokolenia na pokolenie żyjąc zgodnie z jej prawami. A przynajmniej tak było do niedawna …
S jak Safari
Jednym śladem będącym dowodem na obecność człowieka na terenie parku są wgłębienia pozostawione po kołach jeepów. Pomarańczowe, podwójne wstążki wiją się miękkimi łukami wzdłuż i w poprzek zielono-żółtych połaci trawy. Omijając rzadko rosnące drzewa wspinają się na wydmy. Tam koleiny są głębsze brutalnie wyżłobione przez gruby bieżnik terenowych opon.
D jak Deadvlei
Buty grzęzną już całkowicie. Nawet skarpetki nikną w piasku. Każdy krok do góry okupiony jest połową kroku w dół, gdy stopa zsuwa się po zboczu. Wbijanie stóp głębiej nic nie daje, a kosztuje mnóstwo wysiłku. Nieergonomiczny wydatek energii. Nie warto.
Thai-Cambodia – dzień 5-6
Razem z wodą spływa pełno ryb. Więc tu warto żyć. Ale jak tu żyć, jeśli poziom wody podnosi się o 7-8 metrów? Sposoby są dwa: albo dom na palach, albo pływający. My zobaczymy ten drugi. Ludzie w pływającej wiosce żyją dokładnie tak, jak żyli kiedyś, czyli wieki temu.
Thai-Cambodia – dzień 4
Mieć skończone 45 lat i nadal figle w głowie! Przewracała się niespiesznie z boku na bok, prezentując każdorazowo jedną nogę, niczym słoni balet. Tworzyła masę bąbli skromnie nie zdradzając, czy ich źródłem jest trąba, czy też drugi koniec słonia.
Thai-Cambodia – dzień 3
Wewnątrz centrum znaleźć można mnóstwo złotych świątyń. Są praktycznie co krok. Nie trzeba otwierać przewodnika, wystarczy zrobić kilka kroków i zajrzeć przez bramę ozdobioną kolorowymi lampionami.
Thai-Cambodia – dzień 2
Jetlag. To uczucie, gdy za oknem jest już jasno, a Twoje ciało uważa, że jeszcze jest głęboka noc i uparcie
Thai-Cambodia – dzień 1
Pierwszy Mai Tai smakuje wybornie! Podobnie jak pierwszy masaż stóp. Najpierw krótka kąpiel w wodzie z dodatkiem limonek i jakichś korzonków przypominających imbir.
Luka X – dzień 4
Zatoczka Soline jest idealnie osłonięta od wiatru, przez co panuje tu niemal kompletna cisza. Zwykle o gotującej się wodzie przypomina gwizdek. Dziś słyszymy jak szumią bąbelki jeszcze we wczesnej fazie podgrzewania.
Luka X – dzień 3
– O naszych kulinarnych wyczynach będą krążyć legendy!
– O tak! Specjalności dalmackie!
– Może nawet Michelin nas zaskoczy i przywiezie nam jedną, zaszczytną gwiazdkę.
– Albo od razu pięć!
Luka X – dzień 2
Wachta kuchenna obejmuje również utrzymanie porządku na jachcie.
– Jaki mamy poziom napełnienia śmieci?
– Wychodzą …
Luka X – dzień 1
– To co? Dokąd płyniemy? – Kudłata pyta załogę pozostałą na pokładzie.
– W sumie Ty byś nas mogła porwać – zachęca Michu.
Luka X – dzień 0
– A może dołączyłabym podczas kolejnego kursu jako … uczestnik? – zastanawia się Kudłata – Odpowiednią liczbę godziny wypływanych na morzu mam przecież.
Kapitan takiej deklaracji odrzucić nie mógł. I tak oto z wiosną nadszedł termin rozpoczęcia zajęć praktycznych.
El Gouna – dzień 6
– Lucky man! – mówi kierowca motorówki kiwając głową patrząc z lekkim niedowierzaniem na stopę Kapitana. Pokaźny kolec (fragment muszli) przeszywa but na wylot. Dokładnie między palcami.
El Gouna – dzień 4 i 5
– Jak to było? Jak to było? – Kudłata szepcze do siebie wchodząc ostrożnie do wody – Deskę wrzucam na wodę, obracam się by poczuć wiatr za plecami. Podnoszę kite do dwunastej, do power zone. Sprawdzam, czy mam moc. Powoli przekładam kite na drugą stronę, stopy wysuwam w strapy, ósemka i wio!