Thai-Viet – dzień 2

Tajlandia. Minimalizm trenowany na pokładzie katamaranu. To jest to!

Thai-Viet – dzień 1

Dubai. Miasto z metalu i szkła. Gdzieniegdzie palmy i oczka wodne. Wszędzie przepych. Luksus. I upał.

IT crowd – wersja lokalna – czyli nie-typowy Aj Ti światek. Odcinek 4.

Administrator to istota, której wnętrze wypełnione jest przede wszystkim doskonałym poczuciem humoru.

IT crowd – wersja lokalna – czyli nie-typowy Aj Ti światek. Odcinek 3.

Nie-typowy przedstawiciel Aj Ti światka jest wrażliwy na punkcie wyglądu. Swojego, ale nie tylko swojego. Poza tym bywa złośliwy. Odrobinkę.

Subtelność myśli snopowiązałki, a teoria pistacjowych kapeluszy

Tu i teraz. Jesteśmy tu i teraz. Dlaczego zatem martwimy się tym, co było, albo przejmujemy tym, co dopiero się wydarzy?

IT crowd – wersja lokalna – czyli nie-typowy Aj Ti światek. Odcinek 2.

Doszedłem do autostrady w budowie. A tam głębokie rowy. Czort wie jak głębokie. Śnieg wszystko zasypał. Rzucam przed siebie walizkę, ściągam z powrotem, rzucam, ściągam, rzucam, ściągam…

IT crowd – wersja lokalna – czyli nie-typowy Aj Ti światek. Odcinek 1.

Różne są motywy wyboru drogi życiowej kariery. B a r d z o różne.

Rzymskie kudłate wakacje – dzień 7

Nic co dobre, nie trwa wiecznie. A szkoda.

Rzymskie kudłate wakacje – dzień 6

Odpoczynek. Maki. Ostatnia wieczerza. Znaczy kolacja.

Rzymskie kudłate wakacje – dzień 4

Watykan. Bateria. Awaria metra. Płaszczyk. Makaron. Orgazm. Kulinarny rzecz jasna. I to wszystko jednego dnia.

Rzymskie kudłate wakacje – dzień 2.

Wczoraj Zatybrze. Rzymski Kazimierz. Dzisiaj kierunek: Koloseum.

Rzymskie kudłate wakacje – dzień 1

Wycieczka za miasto. Walka z nałogiem, czyli odwyk od neta.

Rzymskie kudłate wakacje – dzień 0.

Prawdziwy cel wyjazdu. I alternatywny ruch uliczny. Początek włoskiej przygody.

Paradygmaty na opak

Kim jest … Mężczyzna Idealny? Wiecie?

Dobry pesymista nawet w środku lata znajdzie odrobinę jesieni

[z dedykacją dla SiS. za całokształt] Wyjazd. Nerwowy okres przed. Głównie poświęcony na pakowanie i wielokrotne ważenie bagażu w naiwnym

Miasto w słońcu spowite …

Pewnego przygnębiająco szarego dnia zapowiadającego nieuchronne nadejście jesieni (a może zimy? Tak, czy inaczej pory wystarczająco odległej od lata, by

Przepis na … tort.

Uwielbiam Stuhra. Maćka. Bez wzajemności niestety (nie mniej tylko dlatego, że nie miał okazji mnie poznać). Uwielbiam czytać wszystko, co

Mój kot jak wiecie sypia w bidecie …

Masaż. Magiczne doznanie wywołane przez 10 zręcznych palców w połączeniu z wyobraźnią odbiornika. Symfonia rozkoszy dla ciała i ducha. Ale

Dialog z kotem. Albo kota ze mną. Jak kto woli.

Salon. Kanapa. Na kolanach laptop. Dłonie na klawiaturze. Praca. Skupienie. Przynajmniej aż do tej chwili, gdy … … gdy na