Rzymskie kudłate wakacje – dzień 2.

Wczoraj Zatybrze. Rzymski Kazimierz. Dzisiaj kierunek: Koloseum.

Ciekawe jak po tygodniu antyków spojrzę na architekturę współczesną.

Na zewnątrz 22 kreski. Będzie 26. Wieczorem 18. Włosi chodzą w kurtkach. Dziwactwo.

Tutejszy dyliżans – autobus – zabiera mnie za 20 minut. Pora wskoczyć w sukienkę i sandały. A może nawet zaszaleje i przyjadę się… metrem?

Koloseum. Upał. Tłumy ludzi. Kolejkus Maximus. Doskonała okazja do … opalania i obserwacji ludzi!

Ciekawostka 1: kolejka dla ludzi z rezerwacjami jest… dłuższa.
Wszędzie rosną stokrotki i niepozorne kwiatki, które obłędnie pachną.

Ciekawostka 2: grawitacja zwiększa się w miarę jak mija dzień.

Hasło na dziś (i kolejne dni): uwolnić stopy!

Bilet zdobyty. Kolejna kolejka i jestem na Forum Romanum.

I kolejna kolejka. Krytyczna. Bo do łazienki. A to oznacza, że piję więcej wody niż ze mnie paruje. Ufff! jak gorąco…

Wystarczy tych kamlotów. Potrzebuję kalorii. Może dla odmiany … pizza i gelato?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *